środa, 1 kwietnia 2015

THE BODY SHOP- MOROCCAN ROSE

Witam,
dziś szybka notka na temat jednego z moich ulubionych masełek do ciała.
Szybka dlatego, że jak zapewne wszystkie wiecie- idą Święta. A ja niestety, mam jeszcze kompletnie nic nie zrobione. I nie wiem, od czego zacząć- może któraś z Was chętna do pomocy? ;)

Przechodząc do tematu- masełko.
Kiedyś dostałam go od swojej ukochanej kuzynki Aleksandry, która przywiozła mi cały zestaw z Wielkiej Brytanii ( Olusia dziękuję jeszcze raz ).
Cóż...Przyznam szczerze, gdy zobaczyłam kosmetyki z TBS uśmiech od razu zagościł na mej twarzy. Wielki uśmiech.
Ale kiedy przeczytałam, że to produkty o zapachu różanym, humor popsuł mi się jak za sprawą dotknięcia czarodziejskiej różdżki.
W tamtym czasie raczej nie byłam zwolenniczką i miłośniczką różanych zapachów.
No dobra, ale The Body Shop, to The Body Shop- nie można wybrzydzać.
I tutaj niespodzianka.
Po otwarciu uderzył mnie tak CUDOWNY, tak PRZEPIĘKNY zapach, że aż trudno go opisać.
Nie jest to typowa róża. Na pewno nie taka, jaką znamy z podwórka.
Widziałyście może film "Tajemniczy ogród"?
Wyobraźcie sobie, że właśnie wchodzicie do takiego ogrodu. Wszystko kwitnie, budzi się do życia.Wokół tyle kwiatów i kolorów, że nie wiecie gdzie macie spojrzeć i który z nich powąchać. I nagle ją zauważacie... Rośnie taka piękna i niepozorna. Ale Wy wiecie, że to właśnie "TA". Podchodzicie i otulacie ją delikatnie dłońmi. Bierzecie głęboki wdech i świat przestaje istnieć...
Tak, właśnie tak pachnie masełko.
W tej delikatności marokańskiej róży, jest coś orientalnego i niecodziennego. Po prostu mnie urzekła.




Masełko przeznaczone jest dla skóry normalnej oraz suchej.
Bardzo fajnie nawilża i odżywia. Nie jest tłuste, co za tym idzie nie pozostawia grubego filmu na skórze, tylko pięknie ją wygładza i nabłyszcza.
Nie jest to typowe, zbite masło. Raczej pokusiłabym się o stwierdzenie, że konsystencję ma podobna do balsamu, ale takiego mocniej skondensowanego. Wiecie, co autor miał na myśli? :)



Opakowanie różowe, przyjemne dla oka. 
Napisy i róża są uwypuklone, więc czuć je pod palcami :)
Cena- nie napiszę dokładnie, ponieważ tak jak wspomniałam, to był prezent. Ale myślę, że w granicach 20-30 złotych za 50 ml.
Uff- jednak notka nie była tak krótka jak miałam w planie :)

Próbowałyście może tego cudeńka? A może macie swoich faworytów z The Body Shop?
Podzielcie się swoją opinią :)

P.S.
Makijaż, który ostatnio zmalowałam i który możecie zobaczyć pod tym postem, zdobył drugie miejsce w konkursie Golden Rose :) :)



64 komentarze:

  1. Póki co miałam tylko jedno masełko TBS arganowe chyba i bardzo je lubiłam ;) Te wygląda równie zachęcająco ;) Brak tłustego filmu zachęca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również miałam to masełko co Natalia ;) fajnie nawilżało i miało bardzo intensywny a za razem ładny zapach ;)

      Usuń
  2. Gratulacje w konkursie :) Różane, to ja w ciemno, zawsze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ja teraz strasznie się z różanymi zapachami polubiłam :)
      Dziękuję :)

      Usuń
  3. Bardzo lubię zapach różany :) Niektórzy mówią, że jest to woń 'babcina' jednak ja uwielbiam różane kosmetyki, niedawno miałam krem do twarzy z olejkiem różanym, olej z róży damasceńskiej i masło z różą japońską :)
    Ten kosmetyk wydaje się być kuszący :)

    Dołączam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś bardzo nie lubiłam różanych zapachów, a teraz uwielbiam :)
      Widzę, że jesteś małą fanką róży ;) Polecam Ci choćby powąchać w sklepie to masełko- gwarantuję, że się zakochasz :)

      Usuń
  4. Kochana, gratuluję wygranej w konkursie ! :*
    Uwielbiam masełka a to samą szata graficzną już mnie skusiło :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Maleństwo! :)
      Jak lubisz masełka, to polecam bardzo TBS- nie musi być koniecznie to, ofertę mają szeroką :) Na pewno coś by Ci się spodobało :)

      Usuń
  5. Coś czuję, że zapach bardzo przypadłby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dużo o tej firmie czytam ale nie miałam okazji nic kupić stacjonarnie, może trafię na coś w galerii jednak w moim miasteczku nie ma zbytniego wyboru..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielka szkoda, bo mają naprawdę świetne kosmetyki...

      Usuń
  7. Tej serii z The Body Shop nigdy nie miałam, zawsze kupuję te standardowe masła, które uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, ja też bardzo lubię masełka TBS :)

      Usuń
  8. Chyba nigdy nie miałam nic z The Body Shop, bo zanim zaczęłam zarabiać zamknęli w Krk The Body Shop i nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo...Szkoda...
      Ale może kiedyś znów otworzą?

      Usuń
  9. Gratulacje!
    Nie miałam jeszcze nic z tej firmy;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Warto kupić nawet jakąś pierdółkę :) Mają naprawdę ciekawe kosmetyki :)

      Usuń
  10. Masełke nie miałam w ogóle marka mi słabo znana ale wczoraj dostałam krem do rąk z tej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam, ale kusi mocno :0
    Dziękuję za przemiłe odwiedziny. Obserwuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. WOW! gratulacje Kochana :* zasłużyłaś na wygraną :) !
    a poza tym - uwielbiam TBS i chętnie spróbowałabym i tego zapachu! choć jak na razie mam ogromną ochotę na Mango po tym, jak wykończyłam swoje masełko do ust i pachniało genialnie <3
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agatko :*
      To mam plan- wypróbuj mango, zrobisz recenzję i zobaczymy, czy warto :) Hihi :)
      Buziaki :*

      Usuń
  13. Miałam jedno masełko TBS, ale wciąż ochota na kolejne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się kupi jedno, to nigdy się na nim nie skończy! :)

      Usuń
  14. Very nice!

    ♥ Mac ♥
    gardeninshadow.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba nie jestem przekonana do tego zapachu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście rozumiem, nie każdemu musi się spodobać :)

      Usuń
  16. Uwielbiam masła z TBS. Uzależniona jestem od The Body Shop Chocomania Deluxe Body. Zapach, konsystencja i działanie normalnie rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam masła z TBS. Uzależniona jestem od The Body Shop Chocomania Deluxe Body. Zapach, konsystencja i działanie normalnie rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
  18. to dziwne. jako blogerka nie miałam nic z tej firmy ;p. ale tylko mój portfel znów się wypełni, to chyba coś kupie :p

    OdpowiedzUsuń
  19. Ładne opakowanie, kuszący produkt. :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubię różane zapachy to i spróbowałabym tego produktu :) gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! :)
      Oj, spodobałby Ci się na milion procent :)

      Usuń
  21. zachecilas, dziekuje za wizyte rewanzuje obserwacje buziaki
    http://zielonoma.blogspot.it/2015/04/bluza-wang.html

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie miałam jeszcze żadnego masełka TBS, trzeba bedzie to zmienic.

    OdpowiedzUsuń
  23. O, to miałaś tak jak ja! Ja też kiedyś nie przepadałam za różanymi aromatami, ale potem bardzo powoli zaczęłam się przekonywać :D Zainteresowałaś mnie tym masełkiem, staram się wyobrazić sobie zapach, ale coś ciężko mi idzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi :) Wiem, wiem- ciężko sobie wyobrazić zapach :)

      Usuń
  24. Ja również do różanego zapachu podchodzę jak pies do jeża :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Tego zapachu akurat nie znam, ale uwielbiam masełka TBS :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zapach musi być naprawdę cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest, jest :) Żebyś wiedziała Kochana :)

      Usuń
  27. Jeszcze tego cudeńka nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Zaciekawił mnie zapach... :-)

    Wesołych Świąt! :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Chciałabym wypróbować masła z TBS. Ten zapach mnie ciekawi ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Kiedyś nie cierpiałam zapachu różanego, teraz mam do niego zupełnie inny stosunek :) Nie miałam okazji używać tego masła, ani nawet go wąchać niestety.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie jak w moim przypadku :)
      Również pozdrawiam :)

      Usuń
  31. Jakie ładne to masełko :> Bardzo lubię różane kosmetyki

    OdpowiedzUsuń