środa, 6 stycznia 2016

(PRZED)STUDNIÓWKOWE PORADY

Witam!
Chciałam zacząć słowami: "Choć studniówkę mam już dawno za sobą, to..."
I wtedy zaczęłam liczyć na palcach, ile to w zasadzie czasu minęło.
I wiecie co? Trochę się przeraziłam!
To już 8 lat! Osiem długich lat!
Matko, kiedy ja się zdążyłam tak zestarzeć?
Przecież nadal czuję się jak nastolatka...

Wracając do tematu.
Na dziś przygotowałam porady odnośnie wielkiego balu.
Dla tych z Was, które to wydarzenie mają jeszcze przed sobą, oraz tych, które są już po, 
ale w kalendarzykach mają zapisane większe wyjścia. 
Tak w zasadzie dla wszystkich.

Myśląc nad wskazówkami dla Was, w każdym podpunkcie mogłabym napisać jedną rzecz:
UMIAR I ZDROWY ROZSĄDEK.

1. ZABIEGI
Kochane moje, nie będę wypisywać Wam wszystkich możliwych zabiegów, z jakimi możecie spotkać się 
w gabinetach kosmetycznych. Jest ich całe mnóstwo.
Ale chciałabym, żebyście pamiętały- zawsze wybierajcie gabinety, do których macie zaufanie. 
Wybierajcie kosmetyczki/ kosmetologów, którzy nie będą szli na "masówkę", ale faktycznie będą potrafili Wam doradzić. 
Warto, żebyście dokładnie przedyskutowały cel zabiegu oraz efekty, jakich możecie się spodziewać.
Nie polecam wykonywać nowych, wcześniej 
nie sprawdzanych na własnej skórze procedur, 
bo może się okazać, że zamiast na bal traficie na SOR.
Tak, może troszkę to naciągnęłam, ale nigdy nie wiadomo, co w naszej skórze siedzi
 i na co akurat możemy być potencjalnie uczulone.
Polecam natomiast- na około 2 tygodnie przed studniówką- zapisać się na serię oczyszczającą, 
która ładnie usunie drobne niedoskonałości.
Dla tych z Was, które zmagają się z trądzikiem- 
nigdy, przenigdy nie dajcie sobie tego wyciskać!
Choć już w tych czasach jest tego świadomość, to nadal spotykam się z takimi przypadkami.
Tego nie wolno robić, to trzeba najpierw wyleczyć. 
I nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej. 
Ale wierzę, że jesteście rozsądne dziewczyny i takie wiadomości już posiadacie :)

Podstawowym i chyba najprostszym zabiegiem przed wielkim wyjściem jest peeling kawitacyjny, ampułka i maska algowa. Polecam zrobić go na dzień przed studniówką, 
lub nawet w dniu studniówki. Jest to bardzo fajna rzecz 
i nie dość, że ładnie oczyścicie skórę 
z martwego naskórka, to dodatkowo (w zależności 
od nałożonej ampułki) będzie ona nawilżona, 
ujędrniona i pełna blasku.
Jeżeli jesteście wrażliwcami lub macie problem 
z naczynkami, nie wykonujcie kawitacji. 
Wystarczy delikatny peeling enzymatyczny, serum wyciszające grę naczyń i maskę łagodzącą,
która zmniejszy zaczerwienienie i podrażnienie skóry.

2. MAKIJAŻ
 Ważna sprawa!
Jeżeli lubicie się malować, wiecie w jakich kolorach najlepiej się czujecie i ogólnie po prostu umiecie zrobić z siebie Marylin Monroe...
To nie przepłacajcie i zróbcie sobie ten makijaż same, 
w swoim własnym domu 
i swoimi własnymi kosmetykami. To zaoszczędzi wasz czas 
i może wyjdziecie na tym lepiej,
 niż gdybyście poszły do byle jakiego salonu, gdzie 
(tak jak wcześniej pisałam) 
robi się wszystko na masówkę.
Jeżeli natomiast nie po drodze Wam z makijażem- 
oddajcie się w ręce profesjonalisty.
Takie rzeczy warto załatwiać z nawet kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, choć czasem można 
się załapać nawet na ostatnią chwilę. 
Tak jak wszędzie- nie chodźcie byle gdzie. 
Widziałyście może sytuację, 
gdy koleżanka/mama/siostra/szwagierka/ciocia 
wraca od fryzjera, myje głowę i robi fryzurę od nowa?
Ja widziałam, nie raz. Tak samo jest z makijażem.
Lepiej czasem (choć nie zawsze!) zapłacić 20 złotych więcej 
i mieć pewność, że makijaż będzie piękny 
i przetrwa całą noc, 
niż zapłacić 20 złotych mniej a i tak wrócić do domu 
i go zmyć.
Nie kierujcie się także najnowszymi, wspaniałymi trendami.
Trendy zmieniają się co chwilę i niestety nie każdej z z nas pasuje ten aktualny.
Pamiętajcie, że najważniejsze jest w tym wszystkim to, 
aby czuć się pięknie, ale czuć się sobą.
Nie Mariolą, nie Oliwią, nie Krystyną...Ale sobą.
Nie czujesz się dobrze w czerwonej szmince? 
Nie maluj nią ust. 
Nie lubisz sztucznych rzęs, ale wszystkie koleżanki 
będą je miały? 
Nie doklejaj ich. Bądź oryginalna.
Zobaczysz, za kilka lat będziesz sobie pluć w twarz, 
że wyglądałaś tak a nie inaczej, 
bo akurat taka była moda.
Jesteś młoda i piękna- podkreśl swoje atuty, ale bądź w tym wszystkim naturalna.
Pamiętaj, nie zawsze więcej znaczy lepiej.

3. PAZNOKCIE
Powycinane, krwawiące i bolesne skórki? 
Chyba żadna z nas nie chciałaby tego doświadczyć.
 A już w ogóle nie na zabawie.
Kto powiedział, że muszą być długie? 
Kto powiedział, że muszą być sztuczne?
Ja Wam mówię- nie, nie muszą :)
Jeżeli macie ładne i zadbane płytki, każdy lakier będzie 
na nich dobrze wyglądał.

4. NIESZCZĘSNE SOLARIUM
O, temat rzeka.
Ja jestem otwartą przeciwniczką tych zamkniętych, okropnych pomieszczeń, ale jeżeli już koniecznie musicie 
z niego skorzystać, to nie raz na 20 minut 
(jeszcze dzień przed studniówką), 
a 4 razy po pięć minut. 
Uzyskacie w ten sposób ładny odcień skóry, 
a nie będziecie wyglądać jak spalone tosty.

5. SAMOOPALACZ
Tylko ten, który już wcześniej sprawdzałyście. 
Ale o tym chyba nie muszę pisać.
Te z Was, które kiedykolwiek po posmarowaniu wyglądały jak pomarańcza, wiedzą o co chodzi:)

6. UBIÓR
Jak wcześniej wspomniałam- nie podążajcie ślepo 
za trendami.
Ubiór dobierzcie do swoich kształtów indywidualnie. 
I pamiętajcie, żeby był wygodny. 
W końcu to cała noc do przetańcowania :)

7. CO W TOREBCE?
Choć profesjonalny makijaż potrafi przetrwać całą noc bez skazy, to jednak ubezpieczcie się i weźcie ze sobą: pomadkę, bibułki matujące, kredkę do oczu, gumy do żucia (może akurat Wasz wybranek ośmieli się na pierwszy pocałunek?:))
(Boże, beznadziejna romantyczka ze mnie!:))
Do torebki się nie zmieszczą, ale polecam też buciki 
na przebranie.

8. DOBRY HUMOR!
Choćbyście jak pięknie wyglądały i miały suknię za 5 milionów dolarów,
 jeżeli humor Wam nie dopisze, 
to nici z imprezy.
Dlatego ja, z całego serca życzę Wam, aby ta noc była niezapomniana i wyjątkowa!
Bawcie się dobrze i pamiętajcie, że taka noc zdarza się tylko raz w życiu!
:)
Całuję mocno!

P.S.- policzyłam jeszcze raz, bo nie mogłam uwierzyć, że to już tyle czasu. 
I machnęłam się o rok.
To było 7 lat temu :)

40 komentarzy:

  1. Studniówka rok temu, polonez pokazowy odczytanie życzeń i wreczenie kwiatow ... brałam udział i niezapomiane wspomienia ❤

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne rady ! Ja na swojej studniówce nie byłam i jakoś nie żałuje no ale dla nie których to bardzo ważna impreza;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne porady! :) Studniówkę miałam wieki temu, ale pamięcią chętnie wracam do tego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja pamiętam, że na swoją studniówkę paznokcie robiła mi kosmetyczka i to był dramat to były najgorsze paznokcie jakie miałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na studniówce akurat nie, ale byłam na jednym weselu, gdzie paznokcie dosłownie mi krwawiły. Było to lata temu, ale do dziś to pamiętam...Koszmar.

      Usuń
  5. fajny post :> ja mialam swoja 2 lata temu :) makijaz zrobilam sama, paznokcie specjalnie zapuściłam i pomalowałam na piękny czerwony kolor :) włosy pokręciła mi mama :) było super :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aż policzyłam ile to już za mną :D

    OdpowiedzUsuń
  7. heh bardzo trafne :) ja makijaż zawsze robię sama, mam bzika na tym punkcie i nie raz pouczałam ala wizażystki, zresztą po samym sprzecie nieraz widze, że nie ma po co się zgłaszać do danej osoby. Jeśli chodzi o makijaż o tylko dobre speccjalistki bo dobry makijaż to ja sama sobię mogę zrobic:P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach studniówka, jak to dawno temu było:) ale garść przydatnych porad:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny post! :) Mam studniówkę za 3 tygodnie, ale wszystko mam już gotowe ;)
    Jedynie czego się obawiam to makijażu. Robię go sama i mam problem bo mój mocno kryjący podkład Revlon Colorstay ma SPF 20 obawiam się, że na zdjęciach mogę wyglądać jak trup ;(
    Są jakieś metody na uniknięcie tego efektu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, filtry mogą spowodować efekt białej twarzy na zdjęciach.
      Ja zrezygnowałabym z takiego podkładu, ale jeżeli nie masz możliwości zmiany, spróbuj choć ładnie wymodelować twarz bronzerem. To choć w małym stopniu zredukuje efekt białej maski i wyostrzy rysy twarzy.
      Możesz spróbować też na podkład nałożyć ciut ciemniejszy puder. Pamiętaj tylko, aby zbyt nie przesadzić, bo na żywo możesz wyglądać jak "wytapetowana".
      Życzę wspaniałej studniówki :)

      Usuń
  10. Chętnie bym jeszcze poszła na studniówke :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajny wpis;) Studniówka magiczna noc;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj ja swoją studniówkę miałam 6 lat temu ;p Dałaś doskonałe rady. Nie próbujcie nowych rzeczy u fryzjera - koleżanka z płaczem wracała z salonu do domu i prostowała włosy ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj u mnie minęło już 6 lat od studniówki, kiedy to było :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Najlepsze porady tylko od Kasi!
    P. S. Jeszcze raz dziękuje Ci za makijaż studniówkowy, który się trzymał aż do białego rana!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziękuję Kochana!
      Nawet nie wiesz, jak mi miło!

      Usuń
  15. Ja na swoją studniówkę malowałam się i czesałam sama, a wyszłam na tym lepiej niż połowadziewczyn, które było niezadowolone z fryzjera czy kosmetyczki :D po co przepłacać? :D Wiedziałam jaki efekt chcę osiągnąć i że dam radę zrobić to wszystk osobie sama :)

    OdpowiedzUsuń
  16. he spoko rady :-) solarium mi też nie leży...

    OdpowiedzUsuń
  17. Very cool blog! I like it a lot.


    here are my links and if you like to follow just follow and leave me your links aswell and I'll
    follow back!

    My Blog |




    New Freebies for your blog

    Bloglovin | Instagram @suvarna_gold | LookBook | Facebook |


    Style up your Blog |
    Stay Gold

    OdpowiedzUsuń
  18. studniówka już za mną, miłe wspomnienie ale wszystko bym zmieniła - fryzurę, makijaż, sukienkę.. no może nie partnera :) Wybrałam koczek i kilka wypuszczonych loczków, choć dobrze wiedziałam, że nie czuję się dobrze w spiętych włosach. Sukienkę kupiłam właściwie na przymus, bo nie podobały mi się propozycje sklepów w roku mojej studniówki (a skąd mogłam to wiedzieć rok wcześniej, kiedy niemal każda sukienka wprawiała mnie w zachwyt). A makijaż.. cóż, wtedy nie umiałam używać kosmetyków tak jak teraz (a minęły tylko 2 lata) :D

    OdpowiedzUsuń
  19. super post ;) bardzo fajnie się go czytało <3
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Good advice, girl. Cheers to 2016!
    xox
    Lenya
    FashionDreams&Lifestyle

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetne porady! Trochę żałuję, że nie miałam studniówki.. Kończyłam zawodówkę i moim zdaniem, w zawodówce też powinna być tego typu impreza, w końcu też mieliśmy "egzaminy" tyle, że czeladnicze.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. dobre nastawienei to podstawa: )

    OdpowiedzUsuń
  23. Kiedy to było :)
    zgadzam się , dobre nastawienie jest niezbędne ! :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetne rady :) Zdrowy rozsądek w tych przygotowaniach jest niesamowicie ważny :)
    Ja własnie nie mogę się doliczyć ile lat temu miałam studniówkę, ale wychodzi mi że 12 lat temu..... (z tym, że matma to nie jest moja mocna strona więc mogłam się machnąć :D)

    Pozdrawiam!
    www.evelinebison.pl

    OdpowiedzUsuń
  25. Za tydzień mam swoją studniówkę i szczerze świetnie napisałaś i streściłaś to co najważniejsze jeśli chodzi o ten dzień. Ja maluję się sama, bo to moja pasja, ale za pewne będąc "świeżakiem" albo laikiem w tych sprawach nie poszłabym tak czy siak do wizażystki, zwyczajnie nie lubię jak ktoś robi mi coś koło twarzy. Do fryzjera się wybieram, ale stawiam na prostotę, czyli lekkie fale :) Post mi się strasznie spodobał!! Zostaję na dłużej! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. U mnie już będzie 10 lat :) Pamiętam jednak moją studniówkę bardzo dobrze, świetnie się wtedy bawiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. U mnie szósty rok. ale teraz można miło powspominać :) udamej zabawy dla tegorocznych maturzystów !

    OdpowiedzUsuń
  28. Jejku tyle lat minęło od mojej studniówki...16 lat!!! Taka stara jestem. Kiedy ja miałam studniówkę nie było takiego szału. Wtedy wszystkie dziewczyny miały czarne długie suknie. W innych kolorach albo krótkie to było trochę dziwne ;0

    OdpowiedzUsuń
  29. Od mojej studniówki minęło znacznie więcej niż od Twojej! :-)

    Co więcej - nie byłam na mojej studniówce (jak znaczna część mojej klasy ;-P).

    Widzę, że teraz n studniówkach jest istny szał. Za mich czasów było znacznie skromniej i wręcz nie wypadało się wyłamywać... Osoba w makijażu, takiej sukience, jak teraz na studniówkach byłą by chyba wręcz wytykana palcami jako dziwna... :-)

    Strasznie dużo się zmieniło!

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja miałam 7 lat temu, ale pamiętam, że poszłam do fryzjera (fryzura fatalna), makijaż w Douglasie (postarzył mnie i był za ciężki dla mnie) :) Mogłam sama się przygotować:))

    OdpowiedzUsuń
  31. O matko moja studniówka też już 7 lat temu a teraz pomagam młodym kobietom szykować się na ten "wielki" dzień i jeszcze raz przeżywać te emocje ;)
    Porady bardzo trafione szczególnie ostatnia !! xD Dobry humor to podstawa niech nikt o tym nie zapomina :)

    P.S. Również wielka przeciwniczka solarium - bierzcie do ręki samoopalacze. Nie dość że nie wysuszy to jeszcze nawilży skórę !

    OdpowiedzUsuń